Zjadłam wczoraj hamburgera po raz pierwszy!



"Hej, kochanie, idziemy dziś na gołe baby?" "Że co?" I jeśli myślicie, że w tym momencie mojemu chłopakowi zaświeciły się oczy z ekscytacji, to się mylicie, bo jego jedyną reakcją były szok i niedowierzanie. "No na te burgery, wiesz, mówiłam Ci" "aaa... <śmiech>, trzeba było tak od razu." No i poszliśmy na Gołe Baby, a piszę o tym tylko dla tego, że było dla mnie doświadczeniem niemal mistycznym spróbować hamburgera po raz pierwszy w swoim dwudziestoletnim życiu.

"No ale że jak, nie byłaś nigdy w żadnym fast foodzie?" możecie zapytać. Nie no, byłam, oczywiście. Ale tamtych kanapek nie nazywam prawdziwymi burgerami.  No bo tak serio, czy ktoś się kiedyś najadł jedną taką kanapką? Po za tym nigdy nie wiadomo, co w tym mięsie siedzi. Tak więc wczoraj zjadłam swojego pierwszego prawdziwego hamburgera.

Pierwszym, co rzuciło nam się w oczy po wejściu do lokalu, było bardzo oryginalne menu. A raczej nazwy sprzedawanych burgerów. Bo oprócz klasycznego BBQ, który wzięłam ja, znalazł się jeszcze Janusz, który skusił mojego chłopaka oraz między innymi Tego z Jajkiem. Trzeba przyznać ktoś naprawdę miał wyobraźnię.

Teraz najważniejsze pytanie - jak nam te hamburgery smakowały? Tak naprawdę kanapkami podzieliliśmy się po pół. Jak dla mnie BBQ był naprawdę smaczny. Mięsko było jeszcze lekko różowe w środku, ale nie uznaję tego ani za plus ani za minus, bo żadnym koneserem nie jestem. Sos był lekko ostry, co dla mnie jest zaletą. Zdecydowanie za minus uznaję sposób podania kanapki, bo tego się w ogóle nie dało kulturalnie zjeść - dostaliśmy je zawinięte w papier z logo gołych bab. Ale to był minus głównie przy mojej kanapce, bo przy Januszu jakoś lepiej się to wszystko razem trzymało. Z tym, że Janusz był troszkę bardziej suchy i zdecydowanie mniej smaczny niż moje BBQ (i chyba właśnie dla tego mój luby zaproponował podzielenie się hamburgerami po pół). Na plus zdecydowanie są też ceny, bo najdroższa kanapka kosztowała 21 złotych.

Hamburgery w Gołych Babach mogę mimo wszystko ocenić na 8/10. I pomimo minusów chętnie odwiedzę jeszcze kiedyś to miejsce, żeby spróbować innych kanapek!

0 komentarzy:

Prześlij komentarz