Prawdziwą kobietą być, czyli Reserved robi to źle


Chyba nawet nie muszę pytać, czy oglądałaś najnowszy spot marki Reserved. Jeśli jednak Cię to ominęło, to ani nie zachęcam, ani nie odradzam, sama zdecyduj, co chcesz z tym zrobić. Bo dziś nie o samej reklamie będzie, a o filozofii, która została do niej dopisana.

Filmik, o którym mówię, jest naprawdę ładny. Występują w nim Joanna Kulig i Jeanne Damas. Dziewczyny bawią się i tańczą w rytm piosenki "I can boogie". I robią to tak dobrze, że takim samym tanecznym krokiem ma się ochotę wejść do sklepu. Jednak tutaj wkracza durna interpretacja całej akcji, która sprawia, że od razu ma się ochotę z niego wyjść. Brak klasy i głupota to tylko dwie z kilku innych rzeczy, które w tym momencie zarzucam ludziom od marketingu Reserved.

„W naszej kampanii zwrot „Yes Sir, I can boogie” nabiera nowego znaczenia. Zachęcamy w niej wszystkie kobiety do klasycznego flirtu i sztuki uwodzenia, jak za starych, dobrych czasów Marilyn Monroe. Czasów, w których kobieta była kobietą, nosiła spódniczki, miała biust i talię”

To wypowiedź Moniki Kapłan, dyrektorki marketingu marki Reserved.

Być prawdziwą kobietą - co to niby w ogóle znaczy?

Zastanówmy się chwilę nad wypowiedzią pani od marketingu. Według niej prawdziwa kobieta to taka, która ciągle wskakuje w kiecki i ma czym oddychać. No ale serio? Bo wiesz, ja czuję się kobietą na 100%, a pisząc ten wpis mam na sobie luźne, dresowe spodnie, wyciągniętą koszulkę i kompletnie nic nie podtrzymuje piersi w rozmiarze małe B. No niestety, do prawdziwej kobiety według Reserved brakuje mi... dużo. Więc co, stanę się nią dopiero, kiedy założę sukienkę i stanik z push-upem albo powiększę sobie biust? A po za tym to co to w ogóle za rozróżnianie na prawdziwe i nieprawdziwe kobiety (oraz mężczyzn)? I kto dał Reserved monopol na to, żeby rozdzielać kto do jakiej grupy należy? A po za tym nr 2 to czy to nie my sami o tym powinniśmy decydować?

Sukienka, biust i wcięcie w talii to żadne wyznaczniki. Jesteś tym, za kogo się uważasz. Bo idąc logiką speców od marketingu Reserved, żadna kobieta nie jest kobietą przez większość czasu. Bo w życiu nie uwierzę, że nawet dziewczyny, które tak chętnie chodzą w sukienkach, noszą je przez cały czas, nawet po domu i do spania.


Prawdziwe/nieprawdziwe - to się szybko nie skończy

Znam całkiem sporo osób, które po przeczytaniu tego i paru innych moich tekstów powiedziałyby, że się czepiam. I że cholerny feminizm uderzył mi do głowy i że ta głupia moda w końcu minie i wszystko będzie tak, jak dawniej. To osoby, które w wypowiedzi pani Kapłan nie zobaczą nic złego. Przeczytają, przytakną i pójdą dalej. Jedynie mity i stereotypy będą jeszcze silniejsze.

Jednak już teraz do coraz większej ilości ludzi dociera, że nie cycki, sukienki i wcięcie w talii czynią z kobiety kobietę. Seksizm w marketingu przechodzi coraz ciężej. Bardzo podoba mi się, gdy akcentowana jest różnorodność i pokazywanie, że nie wszystkie kobiety są odlane z jednej formy. Już od wielu lat robi to marka Dove w kampanii "Prawdziwe piękno". Ostatnio zrobiło to też Sugarfree - w ich sesji do najnowszej kolekcji ubrań wzięły udział także modelki w większych rozmiarach. Oby tak dalej.

Reklama ładna, marketing do wymiany

Myślę, że gdyby ta wypowiedź nie padła, to nikomu by nawet nie przyszło do głowy odczytać spotu w ten sposób. Dlatego ja proponuję o niej po prostu zapomnieć i udawać, że nigdy jej nie było. Bo reklama jest naprawdę łada i dobrze zrobiona.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz