Moje ulubione playlisty na Spotify


Uwielbiam muzykę i nie znam absolutnie nikogo, kto by jej nie lubił. No chyba, że znam, ale o tym nie wiem, to sorry. Muzyka towarzyszy mi przez większość czasu - na treningu, przy pracy, w czasie spaceru czy podróży, a nawet przy nauce, o czym pisałam przy okazji poprzedniego wpisu.

Nie lubię zamykać się w jakichś ramach - na przykład, chociaż praktycznie nie jem mięsa i jest to coś, bez czego totalnie mogłabym żyć, nie nazywam się wegetarianką. Bo ramki ograniczają. Tak samo jeśli chodzi o muzykę - nie słucham tylko jednego gatunku, bo gdyby tak było, to odebrałabym sobie naprawdę wielką przyjemność słuchania wielu świetnych kawałków. W sumie to nie mam nawet ulubionego gatunku. Wszystko zależy.

Moim ulubionym artystą od wielu wielu lat pozostaje niezmiennie Ed Sheeran. Kiedyś przechodziłam też fazę na boysbandy i teenpop. Chociaż teraz na co dzień nie słucham tego typu muzyki, to od czasu do czasu lubię puścić najstarsze piosenki One Direction, Jonas Brothers czy te pochodzące z seriali i filmów Disneya, na przykład z Hannah Montana. No co, czasem fajnie przypomnieć sobie czasy, kiedy miało się te dziesięć lat mniej.

Pamiętam, jak kiedyś strasznie zazdrościłam wszystkim, którzy mieli Discmany (musiałam sprawdzić w Google, jak te urządzenia się nazywały, bo już totalnie zapomniałam). Nigdy sama takiego nie miałam, ale kiedyś dostałam odtwarzać MP3. Nie rozstawałam się z nim, jednak strasznie wkurzała mnie konieczność ręcznego usuwania starych i dodawania nowych piosenek, chociaż innej możliwości nie było. Potem rolę takiego odtwarzacza zaczął pełnić telefon, w końcu smartphone. Jeszcze jakieś 1,5 roku temu miałam muzykę zapisaną na telefonie, jednak z czasem przesiadłam się na Spotify i to była świetna decyzja. Świetna jest też możliwość wykupienia dostępu Premium dla studentów za połowę ceny, z której chętnie korzystam. Nie wyobrażam sobie na przykład medytować przy spokojnej muzyce przerywanej co chwilę przez reklamy dziesięć razy głośniejsze niż sama muzyka. Fajne jest też to, że tworzone przez Spotify playlisty są regularnie uaktualniane.

Dzisiaj przychodzę z listą moich ulubionych playlist na Spotify. Żeby było łatwiej, pogrupowałam je w kilka kategorii. Są wśród nich jakieś Twoje ulubione? Może podzielisz się ze mną swoimi faworytami w komentarzach?

No to jedziemy.

PLAYLISTY DO PRACY

Muzyka przy pracy sprawia, że jakoś tak bardziej się zachciewa i w ogóle czas leci przyjemniej. Z tym, że tutaj pisząc "playlisty do pracy" mam też na myśli, że świetnie sprawdzą się przy pisaniu wypracowań czy robieniu uczelnianych projektów.



PLAYLISTY DO NAUKI

Jeżeli uczyć się przy muzyce, to tylko przy spokojnych, cichych dźwiękach. Takich, żeby nie rozpraszały, a pomogły się skupić.


PLAYLISTY DO SAMOCHODU

Nie cierpię jeździć samochodem bez muzyki, nie ważne czy na miejscu kierowcy czy pasażera. W sumie to szczególnie na miejscu kierowcy nie cierpię. Uwielbiam robić sobie mini imprezę za kierownicą! Oczywiście z zachowaniem wszelkiej ostrożności ;)



PLAYLISTY NA DOBRY DZIEŃ

Nie ma to jak muzyka wprawiająca w dobry nastrój. Słucham zarówno rano, kiedy trzeba się rozbudzić, jak i później, kiedy nie powinnam zasypiać. "...ale najpierw kawa" zdecydowanie jest moją najulubieńszą ze wszystkich. Enjoy!


PLAYLISTY DO MEDYTACJI I JOGI

Świetne, wyciszające playlisty. Druga z nich, medytacja prowadzona, jest świetna dla początkujących. Sama korzystam i polecam!


PLAYLISTY NA IMPREZĘ

Raczej nie jestem częstą bywalczynią imprez, ale lubię robić sobie swoje. Tańczyć, kiedy nikt nie patrzy i śpiewać, kiedy nikt nie słyszy. Ty na pewno nie chciałabyś tego usłyszeć.



PLAYLISTY NA TRENING

Bardzo lubię ćwiczyć przy muzyce, a odpowiednia muzyka może nadać i dobre tempo i sprawić, że jakoś tak bardziej będzie się chciało.



PLAYLISTY NA MIŁY WIECZÓR


Wiadomo - miły to pojęcie bardzo względne ;)



I nie, Spotify nie zapłaciło mi za ten wpis.

Zdjęcie: Jamakassi/Unsplash.com

0 komentarzy:

Prześlij komentarz