Jak oszczędzać po studencku - poradnik


Jeśli jesteś studentką lub coś około tego, to pewnie podobnie podobnie jak ja liczysz pieniążki, które wydajesz. Do tego totalnie nie wiesz, gdzie one tak niespodziewanie znikają. Generalnie uwielbiam minimalizm, ale jeśli chodzi o pieniądze, to jestem zdania, że lepiej je mieć niż nie. Dlatego w miarę możliwości staram się oszczędzać i minimalizować wydatki. Mam dla Ciebie kilka pro tipów, które także Tobie pomogą odłożyć trochę gotówki. Jednak na początek warto zastanowić się

DLACZEGO OSZCZĘDZAĆ PIENIĄDZE?

A dlaczego nie? Na pewno nie raz spotkała Cię sytuacja, gdzie nagle wypadł Ci jakiś większy wydatek, na przykład zepsuł Ci się telefon, a Ty nie miałaś za co kupić nowego. Warto mieć trochę zapasowej gotówki w skarpecie lub na koncie chociażby po to, żeby być gotowym na takie niespodziewane wydatki. Nie zapominajmy też o naszych zachciewajkach, które często kosztują trochę więcej niż guma kulka w osiedlowym spożywczaku. Polecam mieć trochę oszczędności, żeby później bez wyrzutów sumienia móc sfinansować swoje zachciewajki i nie musieć przez cały miesiąc żyć o suchym chlebie i wodzie. Kolejna sprawa to fakt, że czas studenckiej sielanki i życie za pieniążki rodziców kiedyś się skończy, a pieniążki przydadzą się na dobry start później.

SPOSOBY NA OSZCZĘDZANIE PIENIĘDZY

RÓB MIESIĘCZNE LISTY WYDATKÓW

Chodzi o to, żeby z góry wiedzieć chociaż w przybliżeniu ile pieniążków MUSISZ mieć na wydatki w danym miesiącu. Na listę wpisz rachunek za telefon, Netflixa, Spotify, soczewki, wizytę u lekarza itp. Do tego wyznacz maksymalną kwotę, jaką pozwolisz sobie wydać dodatkowo, a najlepiej z wyprzedzeniem określ, co dokładnie kupisz, żeby nie narażać portfela lub stanu konta na niepotrzebne uszczuplenie. Zastanów się też, co naprawdę jest Ci potrzebne, a bez czego możesz się obyć. I tak, jestem maniaczką tworzenia list i planowania.

ODKŁADAJ STAŁĄ KWOTĘ CO MIESIĄC

Albo stały procent od ilości pieniążków, jakie masz na cały miesiąc.

POZBYWAJ SIĘ BRZYDKICH KOŃCÓWEK

Nie lubię nosić gotówki w portfelu, wolę raczej płacić kartą i wszystkie pieniążki trzymam na koncie. Po każdej transakcji lub kiedy po prostu sprawdzam stan konta i widzę tam jakąś brzydką końcówkę, np. 37 groszy, to od razu przelewam ją na konto oszczędnościowe. Ten tip nie przyniesie jakichś wielkich oszczędności w krótkim czasie, ale lepsze to niż nic. Ostatnio postanowiłam iść o krok dalej i przelewać także złotówki, na przykład jeśli na koncie mam 177,37 to przelewam na oszczędnościowe całe 7 złotych i 37 groszy. To samo możesz robić, jeśli nie posiadasz konta. Jeśli masz jakieś zalegające w portfelu złotówki, dwójki czy piątki, to wrzuć je do skarbonki lub słoika. To są takie kwoty, że nawet nie zauważysz ich zniknięcia, a szybko możesz uzbierać ładną gotówkę. Wiem też, że w niektórych bankach automatycznie po transakcjach na konto oszczędnościowe jest przelewana pewna kwota. Może to dobry pomysł skorzystać z takiej opcji?

STOP KAWIE NA WYNOS

Uwielbiam pić kawę i przyznaję, że to bardzo wygodna opcja iść do kawiarni w drodze na uczelnię i wziąć coś ciepłego na wynos. Problem jest taki, że na taką przyjemność trzeba wydać chociaż te 12 złotych. Załóżmy, że weźmiesz kawę w papierowym kubku dwa razy w tygodniu. To daje 96(!!!) złotych w miesiącu. Całkiem sporo, co nie? Ile fajnych rzeczy można zrobić z takimi pieniędzmi! Moja propozycja to zrezygnowanie z kawy na wynos i zainwestowanie w kubek termiczny. W perspektywie czasu to spora oszczędność. Polecam.

SAMODZIELNIE PRZYGOTOWUJ POSIŁKI

Podobnie jak w przypadku kawy, tak i pójście po gotową kanapkę jest o wiele wygodniejsze. Jednak o wiele taniej będzie gotować sobie samodzielnie. I wcale nie musisz spędzać po kilka godzin dziennie w kuchni. Nawet jeśli nie bardzo lubisz gotować, to wystarczy, że opanujesz kilka prostych przepisów na sosy do ryżu czy makaronu. Zrób większą porcję, a nie tylko zjesz pożywny obiad, ale jeszcze będziesz miała co zabrać w pudełku na zajęcia. Myślę, że za jakiś czas zaczną się tu pojawiać propozycje posiłków po studencku. Zainteresowana?

PORÓWNUJ OFERT

W większości poradników dotyczących oszczędzania występuje podobny punkt, a w rozwinięciu pojawia się coś w stylu "sprawdź, czy czasem w Biedronce kajzerki nie kosztują dwa grosze mniej niż w Lidlu". Bądźmy szczerzy - mało kto ma czas na zwiedzanie kilku marketów podczas jednych zakupów. O wiele wygodniej jest kupić wszystko w jednym miejscu. Jednakowoż wciąż uważam, że porównywanie ofert to dobra opcja, jednak jest o wiele lepsza, jeśli chodzi o bardziej znaczące wydatki. Masz na oku nowe buty? Sprawdź, gdzie dostaniesz je najtaniej. Tak samo z ciuchami, książkami, kosmetykami, elektroniką. Czasem można zaoszczędzić nawet kilka ładnych dyszek.

Totalnie warto oszczędzać i nie jest to takie trudne. Wystarczy wprowadzić do codzienności kilka prostych nawyków. Nie polecam jednak przeginać i odmawiać sobie absolutnie wszystkiego. Wyjdź ze znajomymi na pizzę, kup sobie te nowe dżinsy, skoro te, które masz, zaczynają się przecierać na tyłku. Ważne tylko, żeby nie wydawać dla samego faktu wydawania.

Zdjęcie: Sam Truong Dan/unsplash.com