Zazdrość w związku - jak z nią walczyć i czy w ogóle trzeba?


Sprawdzasz telefon co pięć minut, czy odpisał. Kiedy nie odzywa się już od pół godziny racjonalne wytłumaczenie w stylu "pewnie jest zajęty" zagłusza ten cichy głosik w Twojej głowie mówiący "na pewno flirtuje z tą Aśką. Dziwisz mu się? Jest milion razy lepsza od Ciebie!". I od razu zaczynasz nienawidzić tej Aśki, chociaż Twój kontakt z nią ograniczył się do przypadkowego spotkania w galerii, kiedy Twój facet powiedział jej tylko cześć.

Może Cię to zdziwi, ale zazdrość nie jedno ma oblicze. Zwykle mówiąc o niej, mamy na myśli tą chorobliwą zazdrość. Tą zazdrość, która zmusza do potajemnego sprawdzania jego wiadomości, ciągłego pytania gdzie był i zastanawiania się, czy na męskim spotkaniu z kumplami aby na pewno nie było żadnej Aśki. Ta zazdrość zwykle sprowadza się do braku zaufania do partnera. Jednak czy można być zazdrosną, ufając drugiej osobie bezgranicznie? Owszem, można. Ja sama tego doświadczam. Jestem BARDZO zazdrosna, pomimo ogromu zaufania, jakim darzę mojego niemałża. Ja po prostu nie ufam innym kobietom. Nie bardzo lubię się dzielić, a nie wątpię, że znalazłaby się niejedna taka, co zobaczyłaby w nim to, co ja. I szlag mnie trafia, kiedy widzę, że napisała do niego koleżanka ze studiów czy stara znajoma. Jednak dobrze wiem, że to tylko koleżanki, a on nic złego nie robi.

CZY ZAZDROŚĆ ZAWSZE JEST ZŁA?

Zazdrość może bardzo uprzykrzyć życie obojgu partnerom. Jedno będzie zmęczone ciągłym sprawdzaniem i brakiem zaufania. Drugie samo siebie będzie wykańczać niewiarą w wierność partnera. Zazdrość to z pewnością jeden z najpopularniejszych niszczycieli relacji wszelakich. Kiedy coś się niszczy, to z pewnością należy to naprawić. Najprościej byłoby po prostu, gdyby ON przestał dostarczać Ci powodów do zazdrości i robienia scen. Ale to nie pomoże. Bo Ty i tak wszędzie będziesz widzieć zdradę. Jeśli jeszcze będziesz przy tym niemiła, zaborcza, kontrolująca i nie będziesz mu zostawiać ani trochę świeżego powietrza, to on prędzej czy później i tak będzie miał dość. Bo pomyśl sobie. Ty byś nie miała, gdyby on po raz setny zabronił Ci spotkać się z koleżankami, bo tam może być JAKIŚ FACET?

Rozmowa. Tylko rozmowa może cokolwiek uratować. I to spokojna rozmowa. Bez kłótni, wrzasków czy wzajemnych oskarżeń.

Mimo wszystko nie każda zazdrość jest zła i myślę, że warto na to spojrzeć także z tej drugiej strony. Zazdrość bywa potrzebna. Całkowity brak myślenia co się dzieje z tą drugą osobą prowadziłby do zaniedbania. Bądź zazdrosna. I niech on też będzie. Ale niech to nie będzie niszczycielem Waszego związku, a motorem napędowym do tego, żeby jeszcze bardziej się o siebie nawzajem starać.

DLACZEGO CZUJĘ ZAZDROŚĆ?

Rzeczywistość, w której żyjemy (patriarchat and this kind of stuff) spowodowała w kobietach poczucie wiecznego zagrożenia i rywalizacji z innymi przedstawicielkami tej samej płci. Zawsze nam się wydaje, że jesteśmy nie dość - nie dość ładne, mądre, szczupłe. Jednocześnie wokoło jest pełno kobiet, które w Twoim mniemaniu SĄ DOŚĆ. I na pewno byłyby bardziej dość niż Ty dla Twojego faceta. I w sumie to zaczynasz się zastanawiać, jak on może być z Tobą, skoro dookoła jest tyle lepszych od Ciebie. I tu jest pies pogrzebany. Też nadzwyczaj często o tym zapominam. Gdyby Twój facet uważał inne za lepsze niż Ty, to byłby z innymi, nie z Tobą. Gdyby nie chciał być z Tobą, to by nie był. W końcu on też jest stworzeniem wyposażonym w wolną wolę.

MASZ PRAWO BYĆ ZAZDROSNA

Czasem to po prostu siedzi w Twojej głowie. Czasem totalnie nie. Czasem coś w tym jest. Twój facet, tak samo jak Ty, ma pełne prawo do kontaktu z przedstawicielkami płci przeciwnej. Tylko czasami pewne granice zostają przekroczone. Na przykład granice przyzwoitości. Spędzacie razem wieczór, ale on ciągle sięga po telefon żeby odpisać tej Aśce. Coraz więcej czasu zajmuje mu droga powrotna do mieszkania, bo jechał z Aśką. Kolejny raz w ciągu miesiąca on umawia się na piwo z kolegą Jackiem, ale pewnego razu przypadkiem spotykasz Jacka w markecie i już wiesz, że Twojego faceta na pewno z nim nie ma. Nosz kurwa serio? Ja bym się wściekła.

Czułabym się rozżalona i na pewno bym coś z tym zrobiła. A po za tym nawet jeśli ona jest tylko koleżanką z uczelni, a żadna z powyższych sytuacji będących ewidentnymi dowodami zbrodni nie miała miejsca, to i tak masz prawo być zazdrosna. Masz prawo nie czuć się komfortowo i prosić o wytłumaczenie. Masz prawo ustalać granice. I po raz kolejny - tylko rozmowa może nas uratować.

ZWALCZ BRAK PEWNOŚCI SIEBIE

Często za zbyt dużą zazdrości, kiedy nie ma do tego poważnych powodów, stoi brak pewności siebie. Tak więc jeśli chcesz poczuć się lepiej, to zadbaj o siebie. Zajmij sobie czas. Rozwijaj się. Zrób sobie domowe SPA. Poczujesz się lepiej we własnej skórze. Staniesz się spokojniejsza, a poczucie zagrożenia nie będzie już Twoim codziennym towarzyszem.

Zdjęcie: Priscilla Du Preez/unsplash.com
___________

Hej, śledzisz mnie już na Facebooku i Instagramie? Jeśli nie, to na co jeszcze czekasz? Bądź na bieżąco z nowościami i pozostańmy w kontakcie!