Chcesz ulepszyć swój związek? Wykorzystaj warunkowanie pozytywne!


Możesz myśleć, że jesteś jedyną taką osobą, a Twój partner czy partnerka jest wyjątkowy i jedyny taki, ale to nie jest prawda. Wszyscy jesteśmy tacy sami. No, w pewnym stopniu. Jesteśmy identyczni przynajmniej w jednej kwestii - w takim samym stopniu obowiązują nas zasady psychologii i na poszczególne efekty reagujemy mniej więcej tak samo. Możesz być zdziwiona, bo dotyczy to także tych, którzy doskonale zdają obie sprawę z istnienia tych zjawisk. Przejdźmy jednak do konkretów.

KIEDY CODZIENNOŚĆ WYGRYWA Z MIŁOŚCIĄ

Jestem w związku już od kilku lat. Mam też wielu znajomych, którzy mogą się pochwalić naprawdę długim stażem. Początki bycia ze sobą są świetne. Patrzycie na siebie przez różowe okulary, cieszycie się swoją obecnością, każdy jeden dotyk wywołuje motyle w brzuchu. Myślicie tylko o sobie nawzajem. Chcecie, żeby tak cudownie było zawsze. Niestety z czasem zaczyna się robić tak jakby bardziej codziennie. Z rana już nie myślisz o tym, że dziś jest ten szczęśliwy dzień, kiedy w końcu się zobaczycie, a raczej o tym, że trzeba w końcu umyć ten cholerny sedes i co tu zrobić na obiad. I tak w sumie to masz już dość tego wszystkiego. Nigdy nikt nie spytał Cię nawet, czy Ty się na to godzisz. Przecież nie musisz sama ogarniać tego syfu, w związku też nie jesteś sama. Tylko cholera, na niego nic nie działa. I mówisz, i prosisz, i chociaż ostatnio w końcu wyrzucił te cholerne śmieci, to i tak kompletnie nic się nie zmieniło. A masz już dość wiecznego wkurzania się i co najważniejsze - przecież tyyyyyle robisz, a on w ogóle Cię nie docenia! Nakręciłaś się, co nie? To teraz pozwól, że pokażę Ci drugą stronę medalu.

TO, CZEGO NIE WIDZISZ

Przypomnij sobie, kiedy ostatnim razem on coś dla Ciebie zrobił, a Ty tego nie zauważyłaś. Może kupił Ci coś słodkiego, bo chciał Ci sprawić przyjemność, a Ty wkurzyłaś się na niego, bo przecież jesteś na diecie i nie możesz tego jeść. Może próbował ugotować makaron do obiadu, ale zapomniał go posolić, a Ty zamiast docenić wysiłek zrobiłaś mu wyrzuty i wyraźnie dałaś mu do zrozumienia, że Ty nigdy nie zapominasz o soli. Pewnie za jakiś czas znowu będziesz się złościć, że wszystko jest na Twojej głowie.

Daleka jestem od mówienia, że całe zło tego świata jest w Tobie i to Ty jesteś winna temu, że codzienność nie jest tak kolorowa, jak sobie wyobrażaliście. Jednak to Ty możesz być tą, która weźmie sprawy w swoje ręce i zrobi pierwszy krok ku lepszemu. Uwierz mi, że jeśli zobaczy zmianę w Tobie, to jest duża szansa, że on też będzie chciał coś zmienić. Ale po kolei.

CO ZROBIĆ, ŻEBY ZWIĄZEK BYŁ LEPSZY?

Zastanawiałaś się w ogóle kiedyś, dlaczego on nic nie robi, a przynajmniej nie tak, jak Ty byś tego chciała, pomimo Twojego ciągłego gadania? No więc teraz zadam Ci dwa kolejne pytania, tylko dobrze się nad nim zastanów.

Czy w ostatnim czasie pochwaliłaś go, kiedy w czymś Ci pomógł albo zrobił coś tak absolutnie sam z siebie? I kolejne - czy zdarzyło Ci się ostatnio wkurzyć na niego, kiedy chciał coś zrobić, ale mu nie wyszło? Od razu powiem, że to nie są pytania retoryczne i one wymagają odpowiedzi. Bo jeśli na pierwsze pytanie odpowiedziałaś nie, a na drugie tak, to już wiesz, gdzie leży problem. Właśnie to należy zmienić.

Jest takie stare chińskie przysłowie, że jak ktoś nas docenia, to od razu bardziej nam się chce. No dobra, nie ma takiego przysłowia (chyba), właśnie je wymyśliłam. W każdym razie dzięki docenieniu i pochwałom widzimy sens swoich działań. Tak samo odwrotnie. Jeśli wciąż jesteśmy ganieni pomimo tego, że się staramy, to w końcu kompletnie odechciewa nam się robić cokolwiek. Dlatego, jeśli chcemy, żeby ktoś robił coś częściej, to dobrze jest go pochwalić. W psychologii nazywa się to wzmocnieniem pozytywnym.

Jeśli teoria została opanowana, to teraz czas na praktykę. Kiedy następnym razem poprosisz swojego faceta, żeby w czymś Ci pomógł i on to zrobi, to podziękuj mu i dodaj coś miłego - na przykład, że doceniasz albo że sama byś tego lepiej nie zrobiła. Sama na pewno coś wymyślisz. Możliwe, że będzie lekko skołowany, ale to całkiem normalny efekt uboczny.

Tak naprawdę mogłabym na tym zakończyć ten post, ale jest jeszcze kilka rzeczy, które musimy sobie wyjaśnić.

'UWAGA' MOMENT

Po pierwsze nie jest zabronione zwracanie uwagi i mówienie o rzeczach, które się nam nie podobają. Jednak lepiej nie robić tego w złości, a na spokojnie, podczas normalnej rozmowy. Kiedy po raz kolejny przypali ten nieszczęsny makaron, przede wszystkim doceń jego starania i po prostu powiedz mu, że warto od czasu do czasu zamieszać. Zrobił albo powiedział coś nie tak? Powiedz "kochanie, nie podobało mi się, że ostatnio się tak zachowałeś. Wolałabym, żebyś tak nie robił." Nie wkurzaj się, bo to absolutnie nic nie da. No chyba, że jest totalnym bucem, ale z totalnymi bucami to w ogóle nie warto być. W każdym razie kluczem do sukcesu zawsze jest rozmowa. No i zrozumienie, że on też sam może wyprać swoje skarpetki.

Po drugie nie chcę, żeby ten post został odebrany jakoś nie tak, więc chyba powinnam to napisać. Nie jestem psychologiem, ale interesuję się różnego rodzaju zjawiskami i efektami psychologicznymi. Świadomość ich istnienia jest bardzo przydatna zarówno w życiu, jak i w relacjach międzyludzkich. Jednak związek (ani żadna inna relacja) to nie gra. Nie traktuj innych ludzi jak obiekty, nie graj z nimi. Odnośnie wzmocnienia pozytywnego, o którym jest w głównej mierze ten post - nie chwal ludzi bezmyślnie tylko dlatego, że chcesz, żeby zachowywali się w jakiś sposób. Postaraj się raczej NAPRAWDĘ docenić każdą drobną rzecz i może zwracać większą uwagę na to, że ktoś chce i naprawdę się stara, a nie na to, że podczas tych starań powinęła mu się noga. Mając w sobie mniej złości sama będziesz szczęśliwsza, a wasz związek nigdy nie będzie najlepszy, jeżeli przez większość czasu będziecie czuć do siebie tylko żal.

Zdjęcie: Clem Onojeghuo/unsplash.com

0 komentarzy:

Prześlij komentarz