Jesteś "humanem"? Gratulacje, wygrałaś życie.


Tak naprawdę do momentu pójścia na studia miałam poczucie bycia człowiekiem "gorszego sortu". Dlaczego? A no dlatego, że przedmioty ścisłe nigdy nie były moją mocną stroną. Fakt, że moje bycie humanistką ograniczało się wtedy właśnie do nielubienia matmy, a przedefiniowanie tego pojęcia nastąpiło dopiero na studiach, ale o tym za chwilę.

Dorastałam w przekonaniu, że dla humanistów poniekąd nie ma miejsca w obecnej rzeczywistości, a ilość zawodów, które mogą wykonywać, jest bardzo ograniczona, podczas gdy dla "ścisłowców" świat stoi otworem. Podejrzewam, że jeśli jesteś humanistką, to też mogłaś odnieść takie wrażenie. Dlatego dzisiaj rozprawimy się z tym dość krzywdzącym mitem. Udowodnię Ci, że nauki humanistyczne są tak samo ważne jak te ścisłe, a przede wszystkim, że bez siebie one nie mają racji bytu.

CO TO WŁAŚCIWIE ZNACZY "BYĆ HUMANISTĄ"?

Na pewno nie "nie lubić matmy", bo jeśli mam być szczera, to za historią też nie przepadałam. W sensie no to było nawet ciekawe, ale uczyć się o dokładnym przebiegu każdej jednej bitwy... W każdym razie świetną definicję humanizmu znalazłam na Wikipedii i pozwolę ją sobie tutaj zacytować, bo sama bym tego lepiej nie ujęła.

Humanizm (z łac. humanus 'ludzki' i gr. ismos 'wiedza, nauka') – nurt filozoficzny lub światopogląd oparty na racjonalnym myśleniu, który wyraża się troską o potrzeby, szczęście, godność i swobodny rozwój człowieka w jego środowiskach: społecznym i naturalnym. Humanizm stawia człowieka w roli gospodarza (w sensie eksploatacji ale także ochrony) środowiska naturalnego, świadomy że człowiek jest jednocześnie elementem ekosystemu Ziemi. Szczególne prawa i obowiązki człowieka wynikają wyłącznie z faktu, że jest on jedyną istotą na Ziemi, która posiada naukę i technologię. Humanizm wyklucza egoizm(indywidualny, państwowy, międzypokoleniowy itd) i postuluje braterstwo i solidarność. [...] Wielu humanistów (w tym ludzi wierzących) postuluje rozstrzyganie dylematów etycznych poprzez odwoływanie się do pojęć uniwersalnych, wspólnych wszystkim ludziom. Poszukują oni źródła prawdy i moralności w człowieku i jego dążeniu do szczęścia.

Tak w dużym skrócie humanista to osoba, która dużo rozkminia o otaczającej go rzeczywistości, przez co często nie może spać. W bardzo dużym skrócie. Jak widzisz w tej definicji nie ma ANI JEDNEGO słowa o matematyce.

HUMANIŚCI I ŚCISŁOWCY - CZY MOGĄ ŻYĆ W ZGODZIE?

Tak sobie myślę, że to świetny temat na rozprawkę szkolną. Moja odpowiedź brzmi - nie tylko mogą, ale też powinni. I żyją, bo, jak wspomniałam wcześniej, ścisłowcom bez humanistów byłoby trudno. Odwrotnie z resztą też. Według mnie na tym polega jeden z poważniejszych błędów edukacji szkolnej - trzymamy się twardego podziału między naukami humanistycznymi a ścisłymi. Przypomina mi się nawet jak kiedyś, w gimnazjum chyba, cała nasza klasa była świadkiem "sporu" między nauczycielem matematyki a panią od polskiego. Oczywiście chodziło o to, co jest ważniejsze - matma czy polski. Dzisiaj, jak sobie o tym pomyślę, to biję się otwartą dłonią w czoło, bo to było TAKIE GŁUPIE! Jednak uświadomiłam to sobie dopiero na studiach, bo tutaj, na uniwersytecie, podejście do tego jest zupełnie inne. Może robi to specyfika kierunku, który studiuję, bo nie jest on ani do końca humanistyczny, ani też ścisły. Jest czymś totalnie pomiędzy. Jeśli kiedyś zdarzyło Ci się zajrzeć do zakładki o mnie, to wiesz, że studiuję językoznawstwo komputerowe. Czuję się wręcz w obowiązku wytłumaczyć, co to takiego właściwie jest, bo do tej pory spotkałam tylko jedną osobę, która naprawdę wiedziała. Posługuję się dziś dużą ilością uproszczeń, ale pozwolę sobie zrobić to jeszcze raz, bo zajmujemy się dużą ilością rzeczy i ciężko byłoby to wszystko zamknąć w jednym zdaniu. Tak więc w dużym skrócie - językoznawstwo komputerowe to przetwarzanie języka naturalnego na potrzeby nowych technologii. Możesz nie zdawać sobie z tego sprawy, ale syntezatory mowy, możliwość robienia notatek głosowych, osobiści asystenci tacy jak Google Assistant oraz możliwość sterowania urządzeniami za pomocą gestów nie powstałyby bez udziału humanistów. Nie jesteśmy bezużyteczni. Bez nas nie byłoby połowy dobra tego świata, jeśli nie więcej. Myślę, że już pora docenić "humanów" i przestać ich deprecjonować, bo nauki humanistyczne są tak samo ważne, jak ścisłe.

Kiedyś trafiłam w Internecie na taki obrazek:



"Nauki ścisłe powiedzą Ci, jak sklonować tyranozaura. Nauki humanistyczne powiedzą Ci, dlaczego to może być zły pomysł." Uwielbiam ten tekst i przytaczam go za każdym razem, kiedy ktoś rzuca mi tekstem typu "humany do maka". Ja sama nie uważam, żeby w pracy w maku było coś nie tak, sama pracowałam tam przez jakiś czas, ale rozumiesz...

CZYM MOGĘ ZAJĄĆ SIĘ JAKO HUMANISTA?

Odpowiedź na to pytanie wywołuje we mnie niemały dreszczyk emocji, bo opcji jest naprawdę wiele. Powiem Ci szczerze, że wybór mojego kierunku studiów to był czysty przypadek i przejaw odwagi, którego sama bym się po sobie nie spodziewała. O mały włos nie skończyłam na filologii. Teraz wiem, że bardzo bym tego żałowała. Wtedy miałam wrażenie, że po prostu nie ma dla mnie innej drogi. Teraz wiem, w jak wielkim byłam błędzie.

Kiedy poszłam na studia, okazało się nagle, że jest tyyyyyyyyyyyyyyyyle różnych rzeczy, które może robić humanista. Zacznę od największego kalibru i powiem, że wielu humanistów odnajduje się w świecie technologii - na przykład jako programiści czy UX designerzy (chętnie rekrutuje się psychologów). Jednak wcale nie musisz przechodzić na "obce terytorium". Możesz, tak jak ja, usiąść okrakiem na płocie lub po prostu zostać na swoim podwórku. Na przykład jeśli lubisz pisać, to być może spodoba Ci się praca copywritera. Generalnie osoby z branży kreatywnej są teraz na wagę złota. Albo czemu nie spróbować swoich sił jako PR-owiec? Lista możliwości jest duża, a humaniści są cenieni przez pracodawców chociażby przez to, że często mają świetnie rozwinięte umiejętności miękkie. Wiele osób po studiach decyduje się zostać na uczelni i zajmuje się nauką. Mi samej nigdy to przez myśl nie przeszło, bo praca naukowca jest strasznie żmudna (wiem, bo czasami pomagamy w badaniach), a ja jednak wolę widzieć efekty swojej pracy dość szybko. Myślę, że warto też zwrócić uwagę na to, że do wykonywania wielu zawodów wcale nie potrzeba wykształcenia wyższego. Jednak o tym napiszę osobny post. Zbliża się maj a wraz z majem matura. Wiem, że wielu maturzystom wybór studiów oraz często decyzja czy w ogóle na nie pójść przysparzają niemałych trudności. Tak więc jeśli jesteś tegoroczną maturzystką to mam nadzieję nieco ułatwić Ci życie.

Ściskam i do napisania!
- A.

Zdjęcie: Emily Rudolph/unsplash.com

__________

Hej, śledzisz mnie już na Facebooku i Instagramie? Jeśli nie, to na co jeszcze czekasz? Bądź na bieżąco z nowościami i pozostańmy w kontakcie!

0 komentarzy:

Prześlij komentarz