To nie jest blog tylko dla heteroseksualnych kobiet

Nasz język polski jest strasznie skomplikowany. J.R.R. Tolkien znał ponad 30 języków, ale poległ na nauce polskiego, bo zwyczajnie uważał go za trudny. Mamy wiele struktur gramatycznych słów, a jednak polski jest dość ograniczony i wielu rzeczy nie da się przekazać tak precyzyjnie, jak by się chciało. Trzeba iść albo dookoła albo powiedzieć to samo na kilka różnych sposobów. Pisząc dla Ciebie posty czasem mam wrażenie, że to, jak pogmatwana jest codzienność, czasem przekracza możliwości tego języka. Dlatego piszę ten tekst - żeby wszystko było jasne.

Pierwsza kwestia, o której chcę powiedzieć, dotyczy każdego jednego postu, który do tej pory się tu pojawił oraz każdego następnego. Na pewno zauważyłaś, że w każdym wpisie zwracam się do Ciebie bezpośrednio. Na pewno zauważyłaś również, że zawsze używam rodzaju żeńskiego. Nie, totalnie nie robię tego dlatego, że bloga czytają tylko kobiety i tylko dla nich są przeznaczone moje teksty. Jestem pewna, że każdy, bez względu na płeć, znajdzie tu coś dla siebie. Mimo wszystko mam świadomość, że przez używanie formy żeńskiej nie jeden pan wyszedł stąd nie doczytując nawet do połowy pierwszego postu, w który kliknął. Chciałam tutaj zwrócić uwagę na jedną rzecz. Gdybym używała rodzaju męskiego, to nikt nawet nie zwróciłby na to uwagi, nikt nie pomyślałby nawet, że może ten blog jest tylko dla facetów. Po prostu przyzwyczailiśmy się, że przez zwracanie się do ludzi w rodzaju męskim rozumie się każdego. Więc czemu tak nie może być również z rodzajem żeńskim?

Druga sprawa. Ta już nie dotyczy każdego wpisu, a tylko niektórych z nich. Szczególnie tych poruszających tematy około związkowe. Tak samo, jak całkowicie zdaję sobie sprawę, że mojego bloga mogą czytać osoby każdej płci, tak samo wiem o istnieniu orientacji innych niż heteroseksualna i kompletnie rozumiem, że możesz być z kimkolwiek Ci się podoba. Zwykle jednak piszę o "partnerze", czyli płci męskiej, ale robię to tylko po to, żeby jakoś to wszystko uprościć. Nie da się w jednym słowie zawrzeć wszystkich płci. Szczerze to kiedy w Szwecji wprowadzili rodzajnik oznaczający neutralność płciową wydawało mi się, że to za dużo. Jednak teraz totalnie widzę w tym sens, chociażby jeśli chodzi o precyzyjne wysławianie się.

Jednym słowem. Proszę nie traktować moich tekstów tak bardzo bardzo sztywno. Staram się je pisać w taki sposób, żebyś bez problemu mogła (lub mógł) dostosować je do siebie, bo dla Ciebie je piszę.

Ściskam i do napisania.
-A.

Zdjęcie: Jon Tyson/unsplash.com

0 komentarzy:

Prześlij komentarz